piątek, 2 listopada 2012

25kg...

... tyle miała dynia, która pomieściła naszego 7,5 kg bąbla. Dziś wątek zdecydowanie mniej modowy bardziej "pogańsko"- świąteczny. Zwał jak zwał- zdjęcia wyszły całkiem urocze i to jest najważniejsze. Generalnie chyba nie jestem zwolenniczką przebierania dzieci, ale nie mogłam się oprzeć. Zresztą sami oceńcie! 
Strój tygryska to "lumpexowa" zdobycz sprzed pięciu lat dla mojego chrześniaka. Przetrwał do dziś:P dalsze jego losy niech pozostaną tajemnicą... BU!














12 komentarzy:

  1. Super bardzo nam się podoba dyniowe wdzianko

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ogromniasta dynia... a jaka ZAWARTOŚC- urocza,uśmiechnięta,zadowolona buzia- tylko całować i całować.A Tygryska -Antosia to tylko schrupać- mniam,mniam... tylko czy pozwoli!!

    OdpowiedzUsuń
  3. na takiego Halloweena to ja mogę przystać ;p
    Dyniowy Antek jest uroczy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja a Antosiowi musiało się bardzo podobać takie "krzesełko" a raczek fotel. Model jakich mało i te boskie oczęta idące w parze z uśmiechem... normalnie ciocia nie może się już doczekać kiedy Go dorwie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jedno słowo: fenomenalnie!
    No dobra, napiszę trochę więcej Antoś jest prześliczny i uroczy, a zdjecia profesjonalne!;). Moda w jego wydaniu zachwyca;)!.

    OdpowiedzUsuń
  6. Antoś nadaje się na tygrysiątko ;) Jak zacznie brykać, to dopiero będzie wesoło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojejku jejku jaki Antoś jest słodziutki, będzie miał piękną pamiątkę z roku 2012.

    OdpowiedzUsuń